Skip to content

Grzechem Adama

t: F. Karpiński, XVIII w., m: (Klon.)

Grzechem Adama ludzie uwikłani,
Wygnani z raju wołali z otchłani:
"Spuśćcie, niebiosa, deszcz na ziemskie niwy
I niech z obłoków zstąpi Sprawiedliwy.

Błąkał się człowiek wśród okropnej nocy,
Bolał i nikt go nie wspomógł w niemocy,
Póki nie przyszła wiekami żądana,
Z judzkiej krainy Dziewica wybrana.

Ona pokorą i oczy skromnymi
Boga samego ściągnęła ku ziemi:
Że, którego świat nie objął wielkości,
Tego Dziewicze zamknęły wnętrzności.

Nie naszą jaką zasługą ściągniony;
Miłość Go sama wiodła w ziemskie strony;
Wziął ciało ludzkie w nim ból, niedostatki,
Zbratał się z nami, był Synem u Matki.

Dajmyż Mu za to dzięki, ludu wierny;
Że kochając nas, był nam miłosierny,
I wznosząc ręce ku niebu jasnemu,
Śpiewajmy chwałę Bogu najwyższemu.


ks. J. Siedlecki, Śpiewnik kościelny